• Mateusz Zbaraszewski

Weekendowy wypad do Szwecji

W Szwecji, a dokładnie w miejscowości Karlskorna znalazłem się, można powiedzieć przypadkiem. Za sprawą stoi wygrana w konkursie fotograficznym SKAT - Poznaj Świat ze Skat.

Pierwszym etapem podróży było dostanie się na dworzec kolejowy w Jeleniej Górze. Następnie przesiadka we Wrocławiu, a stamtąd prosto do Gdyni. I tak po ponad dziesięciogodzinnej podróży z Jeleniej Góry do Gdyni, w końcu dotarliśmy na miejsce. Pozostało jeszcze dostać się na terminal promowy Stena Line. A więc zamówiliśmy Ubera. Po dotarciu na terminal czekała na nas jeszcze odprawa i mogliśmy udać się na pokład Stena Vision. Udaliśmy się do swojej kajuty, gdzie mogliśmy chwilę odpocząć po całodniowej podróży pociągiem.

Na promie Stena Vision

Zostawiliśmy bagaże i po chwili odpoczynku udaliśmy na pokład, by za chwilę wypłynąć w rejs do Szwecji. Gdynia pożegnała nas ładnym zachodem słońca. Podziwialiśmy ten widok, aż do wypłynięcia z portu. Na promie zjedliśmy jeszcze pyszną kolację i udaliśmy się do kajuty na odpoczynek i by w końcu pójść spać.

Odpływamy z takim widokiem

Port w Gdyni

Do Karlskrony przypłynęliśmy około godziny 7:30, gdzie powitał nas piękny widok wysp. Na terminalu wystarczyło jeszcze rozmienić pieniądze na monety, aby móc skorzystać ze skrytki bagażowej. Zostawiliśmy swoje bagaże i po krótkim czasie przyjechał pod terminal autobus linii 6, którym dotarliśmy do centrum miasta. Było dość zimno i wiał wiatr, ale kto by się spodziewał w Szwecji takiej pogody ;)

A tutaj port w Karlskrona

Rozpiska komunikacji miejskiej:

Zwiedzanie zaczęliśmy od Långö, skąd było widać charakterystyczne czerwone domki letniskowe na wyspie Dragsö. Po drodze zahaczając jeszcze o Lidla, aby coś przekąsić na drogę.

Cudowny widok na wyspę Dragsö

Gdy już zjedliśmy, to naszym celem była mała wyspa Stakholmen. Jest to przyjemne miejsce do spędzania wolnego czasu. Można usiąść na ławce i podziwiać miasto Karlskrona. Podczas przerwy nastąpiły chwile grozy, gdyż aparat zsunął się na skały... Ale na szczęście skończyło się tylko na obitym filtrze polaryzacyjnym.

Czas na przerwę

W między czasie oczywiście nie mogłem sobie odpuścić zrobieniu kilku zdjęć aparatem :)

Nikon podczas akcji

A oto rezultat

Po chwili odpoczynku i podziwianiu widoków postanowiliśmy udać się na kolejną wyspę, tym razem wyspę Saltö, z której było widać już z bliska domki letniskowe. Chwila odpoczynku, kilka zdjęć i ruszamy dalej.

Bajeczny widok

Kolejny etap wycieczki to dzielnica Björkholmen, gdzie znajdziemy tu małe, kolorowe, drewniane domki. W oknach firanki, przy drzwiach ozdobne dzwonki. Wręcz bajkowa dzielnica. Jest to miejsce warte odwiedzenia i zrobienie sobie zdjęcia na pamiątkę.

Czuć skandynawski klimat

Po przejściu sporej części miasta, wybraliśmy się na wyspę Stumholmen, na której znajdowało muzeum marynarki wojennej. Bardzo ciekawe miejsce i świetna okazja do zwiedzenia okrętu podwodnego. I w tym momencie nastąpiło nagłe załamanie pogody. Wiał silny wiatr i zaczął padać deszcz :(

Latarnia morska na wyspie Stumholmen

Podczas deszczu postanowiliśmy pochodzić po sklepikach z pamiątkami. Był bardzo duży wybór i ciężko było się zdecydować na jakąś rzecz. Ale ostatecznie udało się kupić kubek w łosie i pluszaka. Po 2 godzinach deszcz przestał padać, co pozwoliło jeszcze na odwiedzenie dzwonnicy w Karlskronie, znajdującej się w Amiralitetsparken oraz centrum miasta, gdzie znajduje się Kościół Fryderyka.


Amiralitetsparken

Kościół Fryderyka

Musieliśmy zdążyć na prom, więc zostało nam jeszcze udać się na przystanek autobusowy i pojechać na terminal. Szwecja pożegnała nas gradem, deszczem i silnym wiatrem :D No miło było poznać ;)


I to tyle jeśli chodzi i krótki wypad do Szwecji. Na pewno polecam i jeszcze nie raz będę chciał tam wrócić ;)

53 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie