• Mateusz Zbaraszewski

Nocne wejście na Śnieżkę

Oglądając nocne zdjęcia Śnieżki, stwierdziłem, że też chcę tego spróbować. Był 2018 rok, początek lipca. W planach miałem zrobić zachód słońca ze Śnieżki, zdjęcia nocne, oraz zostać na wschód słońca. Wykupiłem bilet do Schroniska Dom Śląski, znajdujący się na Równi pod Śnieżką.

Przyszedł dzień wyjazdu. Pogoda świetna, pełne słońce. Zostało jeszcze pozostawienie auta w jakimś miejscu na całą noc i udanie się na wyciąg. Wybrałem wyciąg ponieważ wiedziałem, że nie będę spał i wejście na Śnieżkę byłoby zbyt męczące, tym bardziej, że dużo rzeczy musiałem zabrać ze sobą. Więc po opłaceniu biletów, wsiadam do wagoniku. Szybki przejazd na Kopę i stamtąd jest już krótka droga do schroniska.


Wjazd na Kopę ze sprzętem

Były to już godziny popołudniowe, to postanowiłem się jeszcze przejść po okolicy i porobić kilka fotek.


Droga na Śnieżkę

Nadszedł czas żeby w końcu udać się do schroniska i chwilę odpocząć przed pójściem na zachód słońca. Spakowałem co potrzebne i wyruszyłem w krótką drogę na szczyt góry. Było już tam sporo ludzi, którzy oczekiwali na zachód. W ten dzień był świetny klimat, idealne warunki na zrelaksowanie się na Śnieżce. Rozłożyłem statyw i zrobiłem klika zdjęć zachodu słońca. Tak to wyglądało:


Złota godzina

Panorama przy zachodzie Słońca

Widok na Równię pod Śnieżką oraz Dom Śląski

Po zrobieniu zdjęć i chwili odpoczynku postanowiłem zejść do schroniska i odpocząć przed nocnym wejściem. Na nocne zdjęcia zaplanowałem wyjść gdzieś około 1:00 w nocy. Mało osób postanowiło wędrować po górach w tych godzinach, a tych osób spotkałem

aż dwie ;) Niepowtarzalny nocny klimat górski. Udało mi się trafić na świetne warunki, zero wiatru, czyste gwieździste niebo i ciepłe powietrze, więc można było iść w bluzie. W oddali było słychać lisy. Pora na zdjęcia. W głowie miałem już zaplanowane kadry. W bliskiej odległości od schroniska zrobiłem panoramę drogi mlecznej rozciągającej się nad Śnieżką.


Droga Mleczna - z prawej strony nieco nad górą, można zauważyć planetę Mars

Chwilę mi zajęło zrobienie całej panoramy, ale kiedy już skończyłem, czołówka na głowę i lecimy na mój główny cel tej nocy, czyli Śnieżkę. Godzina 01:13:




Mniej więcej w 3/4 drogi na Śnieżkę postanowiłem rozstawić statyw i zrobić zdjęcie. I podczas pierwszego próbnego zdjęcia, niespodziewanie niebo się rozświetliło i na zdjęciu ukazało się to:


Meteor przelatujący nad Śnieżką

Nie mogłem uwierzyć, że był to mój pierwszy taki nocny wypad i od razu mi się poszczęściło i uchwyciłem takie zjawisko na zdjęciu.

Po chwili wchodziłem dalej na samą górę. Po drodze minąłem jeszcze grupkę Czechów i dotarłem na szczyt. Byłem sam, cisza, spokój, w oddali mieniące się światła.


Chwila na podziwianie widoków

Usiadłem na ławce i zachwycałem się widokami. No ale nie odpoczywać tu przyszedłem, tylko w poszukiwaniu nocnych kadrów. Zrobiłem kilka zdjęć.


Jest i spodek

Dodatkowy klimat robił wschodzący Księżyc. W tym momencie stwierdziłem, że zejdę z góry i zrobię jakieś ujęcie z pod schroniska, jak księżyc już wyłoni się zza szczytu. Było to gdzieś w okolicach 3:00 w nocy.

Cień Śnieżki

Jest i Księżyc

A więc znowu jestem na dole. Nasz naturalny satelita już się ukazał i pozuje do zdjęć. Niebo powoli zaczęło się rozjaśniać na wschodzie, a więc trzeba się znowu udać na Śnieżkę i wyczekiwać wschodu słońca. Kilka osób ze schroniska również wyruszyło w drogę.

Czekamy na wschód słońca, dobra pogoda dalej się utrzymuje. Po dotarciu do miejsca docelowego rozstawiam statyw i czekam na Słońce. Po czasie zza horyzontu wyłania się czerwona tarcza Słońca.


Wschód Słońca

Zdjęcia zrobione, to przyszedł czas na powrót do samochodu. Wybrałem czarny szlak, gdyż była to najszybsza droga do mojego parkingu. Zacząłem schodzić gdzieś około 5:00 rano i po drodze napotkałem uciekającego jelenia. W samochodzie byłem mniej więcej po 6:00. To był wyczerpujący dzień, nie spałem jakieś 25 godzin, ale dla tych zdjęć i widoków z pewnością było warto.


Z rzeczy, które polecam zabrać ze sobą na taki wypad to dwie latarki, najlepiej czołowe, zapasowe baterie do czołówek oraz do aparatu. Zapasowe karty pamięci, dobry statyw to podstawa. Ciepły ubiór, gdyż pogoda w górach może szybko się zmienić. Powerbank do ładowania telefonu. Oraz co według mnie jest najważniejsze, to aplikacja Ratunek. W razie wypadku, służby ratunkowe będą znały naszą lokalizację.


Jest już kolejny plan na nocny wypad latem, oraz jakiś wypad jesienny i zimowy. Przygotowania na zimę będą już wymagały większych przygotowań.



Sprzęt, który został wykorzystany podczas tego wypadu:


Nikon D750

Sigma 24-70 mm 2.8

Manfrotto MT190XPRO4

164 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie